Czy warto zmieniać decyzję?

podejmowanie-decyzjiW teleturnieju „Idź na całość” Zygmunt Chajzer w finale stawiał przed uczestnikami trzy bramki. Po wskazaniu bramki np. 1 informował, że uczestnicy mogą zmienić decyzję i dla ułatwienia jej podjęcia pokazywał „pustą” bramkę nr 2. Czy uczestnikom warto zmienić decyzję i wskazać bramkę nr 3? A jak jest w życiu? Czy brać pod uwagę statystykę rozwodów? Zdecydujcie sami.

Paradoks Monty’ego Halla opisywany jest szeroko. Jego nazwa wzięła się od nazwiska twórcy programu Let’s make a deal. Za jedną z trzech bramek umieszczona jest losowo nagroda główna. Po wybraniu przez uczestnika opcji prowadzący teleturniej pokazuje jedną z dwóch pozostałych bramek (zawsze pustą) i zachęca do zmiany pierwotnego wyboru. Sytuacja ta idealnie obrazuje dwa sposoby podejmowania decyzji: intuicyjny i analityczny.  Kahneman (psycholog, laureat nagrody Nobla) prowadził razem z Amosem Tverskim doświadczenia z których wynika, że ludzie mają tendencję do posługiwania się przede wszystkim intuicją. Niestety – choć łatwa i przyjemna w stosowaniu (za co odpowiada System 1) – intuicja opiera się na heurystykach (czyli uproszczeniach wnioskowania, sądzenia) i podatna jest na błędy. Wg Kahnemana ludzie znacznie częściej powinni posługiwać się statystyką i rachunkiem prawdopodobieństwa, ale w związku z tym, że wymaga to wysiłku wolą intuicje. Intuicyjnie (w opisanej wyżej sytuacji) zmiana decyzji nie ma sensu. Mamy 1/3 szans, że za pierwszym razem trafimy właściwą bramkę i odkrycie jednej z dwóch pozostałych niczego nie zmienia. A jednak w tym przypadku intuicja zawodzi i warto zaufać królowej nauk!

Sposób analityczny wymaga odwołania się do rachunku prawdopodobieństwa.  Matematyka jest nieubłagana – prawdopodobieństwo tego, że nagroda znajduje się w bramce 2 lub 3 równe jest sumie prawdopodobieństw dla bramki 2 i 3, czyli wynosi 2/3. Po pokazaniu, że bramka 2 jest pusta mamy sytuację w której prawdopodobieństwo, że nagroda znajduje się w bramce numer 1 nadal wynosi 1/3, a prawdopodobieństwo, że nagroda znajduje się w bramce nr 3 wynosi 2/3!

Z powyższego wynika, że nawet jeśli w pierwszej chwili ulegniemy intuicji i podejmiemy szybką decyzję (zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym) i jeśli czas i okoliczności pozwalają się zastanowić nad jej zmianą, może warto zatrzymać się i to zrobić. Może i tym razem będziemy mieć do czynienia z sytuacją w której właściwe rozwiązanie podpowie nam matematyka. Niestety myśłenie intuicyjne mamy w genach, a analityczne wymaga treningu. Każdy trening wymaga wysiłku, a każdy wysiłek to pot. A kto lubi sie pocić?

A co to wszystko ma do rozwodów? Pewnie nic :-). 50% małżeństw się rozwodzi, a ułamek procenta podpisuje wcześniej intercyzę. Intuicja nam podpowiada, że ten związek jest wyjątkowy, kochamy się tak, że nie ma sensu myśleć o takich pierdołach jak intercyza. Który System bierze górę w tym przypadku?

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *