200 decyzji dziennie

beztroskie-jedzenie-dlaczego-jemy-wiecej-niz-bysmy-chcieliPodejmują około 200 decyzji dziennie! Kto to taki?

My wszyscy! Aż tyle decyzji dziennie dotyczy tylko jednego aspektu naszego życia – jedzenia. Co zjemy? O której? Z kim? Gdzie? Na czym? Te pozornie mało istotne pytania przemykają nam przez głowę nie pozostawiając często żadnego śladu w świadomości … a właściwie pozostawiając – jeden czy dwa kilogramy więcej J. Chcielibyśmy być szczupli, atrakcyjni fizycznie, posiadać tors gladiatora (faceci) i biodra modelki (kobiety), ale nie chcemy się zamęczać dietami, które wyniszczają organizm i obrzydzają życie. Okazuje się, że „wystarczy” zapanować nad świadomością jedzenia, żeby osiągnąć bardzo przyzwoite rezultaty.

O co chodzi z tą świadomością? Brian Wansink razem ze swoimi współpracownikami (studentami) przeprowadził wiele eksperymentów obrazujących zmiany zachowania ludzi podczas jedzenia. Testował jaki wpływ na ilość zjadanych kalorii ma czas posiłku, wielkość opakowania, otoczenie, nastawienie, a nawet zastawa na której jemy. Nie jest tajemnicą, że koncerny spożywcze podejmują duży wysiłek, żeby sprzedać nam jak najwięcej jedzenia, m.in. oferując niższe ceny za większe opakowania. Niestety ta strategia, korzystna ze względu na cenę, ma fatalny wpływ na ilość spożywanego pokarmu. Wansink przeprowadził doświadczenie podczas, którego uczestnicy seansu kinowego dostali darmowy popcorn. Popcorn był nieświeży, a uczestnicy otrzymali go w różnej wielkości opakowaniach.  Okazało się, że osoby jedzące z dużego pudełka zjadały średnio o połowę  więcej niż osoby z mniejszym pudełkiem. Co ciekawe były tego kompletnie nieświadome, a nawet kiedy zostały poinformowane o wynikach badania uważały, że one nie dały się nabrać na ten trik. Nie były głodne, pokarm był słaby, a mimo to zjadły więcej.

Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o wielkość talerzy. Zmniejszając talerz możemy wywołać efekt obfitego posiłku (dla tych co chcieliby jeść mniej), a zwiększając możemy pozytywnie wpłynąć na niejadka, który widzi względnie małą porcję. Prowadzone przez psychologów badania wykazały, że „jedzą” przede wszystkim nasze oczy, które potrafią wprowadzić nasz mózg w błąd. Znanych jest wiele przykładów złudzeń optycznych (np. złudzenia Zanforlina, Müllera-Lyera, Ponza[i]).

Który odcinek jest dłuższy? Dolny czy górny?

Który odcinek jest dłuższy? Dolny czy górny?

Prowadzą one do tego, że z niskiej i pękatej szklanki wypijamy o 25-30% więcej niż z wąskiej i wysokiej[ii]. Innymi słowy to nie pragnienie, ani świadomość podpowiada nam ile wypić, a kształt szklanki. Ma to niestety praktyczne znaczenie, ponieważ korzystając z niewłaściwego szkła poruszamy się w marginesie nieświadomości (nie zauważalna różnica w wielkości spożycia – brak uczucia głodu lub przejedzenia), który pozwala odłożyć w naszym organizmie sporo zbędnych kalorii.

Nasz mózg został zaprojektowany w sposób, który skłania nas do intelektualnego lenistwa, ponieważ jakakolwiek uwaga i rozważanie konsekwencji decyzyjnych wymaga energii. Bezrefleksyjne, spokojne istnienie nie zużywa zasobów energetycznych przez co jest preferowane przez nasz mózg. Mózg minimalizuje wysiłek i chodzi na skróty podsuwając nam szybkie rozwiązania. Istnieje dowiedziona różnica pomiędzy samokontrolą, a pochłonięciem, zatopieniem się w działaniu (flow). Flow może być przyjemnym zatopieniem się w wykonywanym zadaniu, które nie angażuje naszej świadomości w taki sposób, w jaki czyni to samokontrola. „Szereg zaskakujących eksperymentów przeprowadzonych przez zespół psychologa Roya Baumeistera wykazał ponad wszelką wątpliwość, że każdy podczas celowego wysiłku – czy to poznawczego, czy emocjonalnego, czy wreszcie fizycznego – przynajmniej część zasobów czerpie z jednej i tej samej puli energii umysłowej”[iii]. Dieta kojarzy nam się zawsze z kontrolą tego co jemy. Wystarczy jednak skupić się na pracy umysłowej, żeby mając wybór bezwiednie sięgnąć po coś słodkiego (czekoladka) zamiast czegoś zdrowego (marchewka). Mamy ograniczone możliwości kontrolowania kilku rzeczy jednocześnie. Jeśli więc rygorystycznie podchodzimy do naszej diety, to spadają znacząco nasze możliwości poznawcze – słabiej radzimy sobie z nauką i rozwiązywaniem zadań. Dzieje się tak, ponieważ praca umysłowa wykorzystuje zasoby, które wcześniej zużywała samokontrola. Co ciekawe podczas wysiłku umysłowego możemy spalić na tyle dużo kalorii, że czekoladka niekoniecznie musi być złym wyborem. Istotne jest to, że jest wyborem nieświadomym i stawianie sobie talerzyka z czekoladkami na biurku kiedy jesteśmy w trakcie pozbywania się zbędnych kg jest słabym pomysłem. Wansing z zespołem przeprowadził badania, które wskazują jak zwiększa się ilość zjedzonych czekoladek w zależności od tego czy są pod ręką, w szufladzie, czy oddalonej o dwa metry szafce.

Świadomość własnej nieświadomości może nam pomóc zapanować nad konsekwencjami niezliczonej ilości decyzji, które podejmujemy codziennie. Nie łudźmy się jednak, że będzie łatwo i przyjemnie. Jonathan Haidt do opisania naszego umysłu używa metafory jeźdźca i słonia[iv]. Jeździec to rozum i racjonalne działanie, a słoń to emocje. Jeździec musi się nieźle napracować, żeby zapanować nad wielokrotnie silniejszym słoniem. Wansink proponuje, żeby raczej wpłynąć na okoliczności jedzenia, niż zamęczać się trudnymi do wytrzymania, restrykcyjnymi dietami. „Najlepsza dieta to ta, którą stosujesz, nie wiedząc o tym!”


[i] Maciej Bennewicz, Coaching i Mentoring w praktyce, G+J 2011, str. 58

[ii] Brian Wansink, Beztroskie jedzenie, MiND 2006, str. 55

[iii] Daniel Kahneman, Pułapki myślenia, Media Rodzina 2012, Leniwy kontroler

[iv] Jonathan Haidt, Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne., GWP 2007

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...