7 zasad coachingu: I Miarą prawdy jest skuteczność

 

Polecam bieganie - Rafał IgnasiakCoaching wywodzi się ze sportu. Sport w powszechnym mniemaniu opiera się na rywalizacji z innymi sportowcami. A w rywalizacji liczy się skuteczność. Przynajmniej tak nam (ludziom zachodu) się wydaje. W filozofiach wschodu pojawia się wątek związany z samorozwojem, którego istotą jest rywalizacja z samym sobą. Poprawianie swojego warsztatu i umiejętności cierpliwie dzień po dniu. Timothy Gallwey jeden z ojców coachingu, autor książki „Wewnętrzna gra: Tenis” pisze w swojej książce o teorii utrwalania nawyków w taki sposób: „… gdy wykonujesz uderzenie w pewien określony sposób, zwiększasz prawdopodobieństwo, że następnym razem zagrasz identycznie. W ten sposób utrwala się pewien schemat, który cechuje się tendencją do samopowielania. Działa to tak jakby nasz system nerwowy był czymś w rodzaju dysku i za każdym razem, kiedy wykonujemy jakąś czynność, w mikroskopijnych komórkach mózgu odciskałby się niewielki rowek, podobnie jak targany wiatrem liść pozostawia delikatne ślady na piasku. Kiedy powtarzamy tę samą czynność, rowek nieco się pogłębia. Po jakimś czasie jest już na tyle głęboki, że daną czynność wykonujemy automatycznie. Właśnie wtedy można powiedzieć, że nawyk się utrwalił.” W skali społeczeństw, grup kulturowych czy religijnych stajemy się niewolnikami schematów, wzorców, wdruków i przekonań, które silnie utrwalone, są jedynym znanym nam sposobem na życie. Nawykiem na życie. Co ciekawe badania neurobiologów dowodzą, że nasze automatyzmy są tak silne, że działają nawet wtedy, kiedy powielany schemat jest dla nas szkodliwy. Mózg, oszczędzając energię, wybierze drogę na skróty.

Nawyki te stają się też jedyną miarą prawdy o świecie i o sobie. Jeśli robisz to co ja, tak samo jak ja to jesteś ok. Jeśli nie, to stajesz się obcy, niebezpieczny.

Wiele instytucji politycznych, religijnych nadal głosi, że zna jedyną prawdę o życiu i że jest ona skuteczna dla wszystkich wyznawców. Tymczasem coraz częściej wśród nas pojawiają się osoby, które idą swoją drogą. Drogą, której celem jest codzienne szczęście. Dla nich miarą skuteczności jest poziom satysfakcji z życia. Patrzą krytycznie, analizują i zastanawiają się, czy sprzedawane im hasła są dla nich użyteczne, skuteczne i spójne z nimi samymi.

Jesteśmy jako ludzie bardzo różni i to co dla mnie jest super, dla Ciebie może być nieszczególne. Rzecz w tym, żebyśmy szanowali swoje prawo do inności (pod warunkiem, że się nawzajem nie krzywdzimy). Moja prawda jest inna od Twojej. Mój sukces ma inny wymiar niż Twój, bo mierzę go wg własnych, osobistych kryteriów i potrzeb. Dla jednych przebiegnięcie 42 195 m w czasie poniżej 3 h 25 min. to gigantyczny sukces okupiony ciężkim treningiem, a dla innych to jakiś żart. Dla jeszcze innych, samo przebiegnięcie tego dystansu w dowolnym czasie jest ogromnym osiągnięciem. Ten sam dystans, to samo działanie, różne skutki i różna możliwa wartość. Czy jeśli biegam maraton w czasie 4 h to jestem do niczego bo „Kenijczycy już jedzą”? Właściwie już strawili to co zjedli :-). Nie. Ważne jest to, że przebyłem dystans. Czy jeśli nie biegam to źle? Nie wiem. Pewnie robisz coś innego, co jest dla Ciebie tak atrakcyjne jak dla mnie bieganie.

Coaching zaprasza do mierzenia prawdy miarą własnego sukcesu.

Coaching wzmacnia wolność i samoświadomość. Pozwala ustalić gdzie jesteś, gdzie chcesz być jutro i co zrobisz dziś, żeby tam się dostać. A podstawowym celem jest Twoje zadowolenie z życia i z posuwania się do przodu w dobrym dla Ciebie tempie.

cdn.

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *