Znalezione w sieci: GRA

Podobnie jak tekst WYBÓR, który znalazłem w sieci, GRA zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zapraszam do lektury i wyciągania wniosków. Najlepiej na piśmie. 

krople tworzą ocean możliwości, podobnie jak coaching

Zasady są proste, – powiedział Pierwszy. – Bierzesz tę kroplę i rzucasz z całej siły.
Kropla spadła na dno skrzyni i rozbiła się na miliony maluteńkich kropelek.
– I co teraz? – zapytał Drugi.
– A teraz musisz jakoś tak zrobić, żeby pozbierać je znowu w całość. Tylko tyle.
– To proste, – powiedział Drugi i wyciągnął rękę w kierunku kropelek, ale Pierwszy go powstrzymał.
– Same się muszą zebrać. Rozumiesz? Z własnej woli.
– A to one mają wolę?
– Mają… coś w tym rodzaju. Przecież to gra. Każda kropelka to model ludzkiej duszy. Działa mniej więcej według algorytmu. Zaczynaj.
– Mam je zmusić do zjednoczenia się?
– No tak, zachęcić.
– Przecież to łatwe! Dam im jeden język, wspólny dla wszystkich. Zaczną się porozumiewać i utworzą jeden naród.
– Spróbuj.
– Drugi obdarzył kropelki językiem. Gdy tylko otrzymały one zdolność do wyrażania swojego zdania, a co ważniejsze – zdolność rozumienia tego, co zostało powiedziane – natychmiast się skłóciły i rozeszły każda w swoją stronę. Pierwszy szyderczo zachichotał.
– Teraz moja kolej. Skoro wspólny język się nie sprawdził, to dam im mnóstwo różnych języków.
Obdarzone wieloma językami, kropelki podzieliły się na grupy i gapiły się wojowniczo na sąsiadów.
– Nie pomogło, – powiedział Drugi.
– Widzę. Teraz ty.
– Dam im wspólną wiarę! – postanowił Drugi.
Jedyna wspólna wiara pogorszyła sytuację. Każda grupa kropelek interpretowała zasady według własnego widzimisię i spory wybuchły ze zdwojoną siłą.
– Nie, nie! – krzyknął Pierwszy. – Źle! Dam im dużo wiar, do wyboru do koloru, niech każdy znajdzie wiarę dla siebie!
Teraz krople, podzielone wieloma religiami, coraz bardziej oddalały się od siebie. Niektóre zmieniły kolor na purpurowy i ruszyły z bronią na innowierców, biorąc ich do niewoli lub paląc na stosach.
– Nie, to bez sensu… – westchnął Drugi, gdy zabite krople powróciły wraz z deszczem. – Mam im dać wspólną kulturę?
– Daj, – odparł Pierwszy.
Kultura podziałała tak samo jak religia. Każda kropla wzięła sobie tylko to, co jej się spodobało i odrzuciła resztę.
– Może dać im różne drogi rozwoju? – zaproponował Pierwszy. – Przeciwności się przyciągają, może zaczną się nawzajem obserwować, uczyć się od siebie, zainteresują się, wymieszają kultury…
Dwie podstawowe kultury zderzyły się ze sobą i przez tysiąc lat prowadziły krwawą, bezsensowną wojnę…
– Może sprezentować im wspólnego wroga?
Ale wspólny wróg również nie połączył kropelek. I choć wiele się zjednoczyło, to zawsze znajdowały się grupki cwaniaków napadających z tyłu, żeby urwać choć trochę łatwego łupu. Kiedy zaś wspólnych wrogów stawało się coraz więcej – spore grupy kropli zaczęły się miotać zawierając i zrywając umowy, rozejmy z jedną lub drugą stroną, jednocząc się i rozpadając, dążąc do choćby chwilowej przewagi.
– No to jak, do cholery, mam je pozbierać?! – nie wytrzymał Drugi.
– Pojęcia nie mam, – wzruszył ramionami Pierwszy i zamknął skrzynię. – Zdaje się, że w tę grę jeszcze nikt nie wygrał.

Piotr Bormor przekład I.Z.

FB / Po Pierwsze Ludzie

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *