Dobry cel

cel, coachingPo sobotnim wyścigu (30.01.2016) przełajowych mistrzostw świata w Heusden-Zolder belgijska kolarka Femke Van den Driessche jest podejrzana o doping technologiczny. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) zatrzymała do kontroli jej rower. Taka informacja pojawiła się na stronach serwisu tvn24.pl*. Nie jest to pierwszy (i zapewne nie ostatni przypadek) na dopingowo-oszukańczej karuzeli. Wina kolarki nie jest jeszcze przesądzona. Na razie się tłumaczy, że to nie jej rower i że to taki przypadek. Zobaczymy. Cały świat piłkarski raz po raz wstrząsany jest mniejszymi lub większymi aferami i aferkami. Doniesienia ze światka tenisowego, potwierdzają, że problem dotyczy praktycznie każdej grupy (dziedziny) sportowej. Czasem sportowcy działają świadomie, a czasem (mam mimo wszystko taka nadzieję) nie. Co skłania tych świadomych “sportowców” do oszukiwania? Co skłania do narażania własnego zdrowia i życia. Odpowiedź, że pieniądze jest banalna, choć wydaje się być prawdziwa. Przynajmniej częściowo. Tylko o czyich pieniądzach mówimy?

W filmie “Ostatni samuraj” kapitan Nathan Algren, w którego rolę wcielił się Tom Cruise, jest zaskoczony tym jak płynie życie w japońskiej wiosce. Zauważa, że mieszkańcy większą część dnia spędzają na doskonaleniu swoich umiejętności. Przejawia się to np. ćwiczeniami wojowników. Samuraj codziennie doskonali technikę walki mieczem. Codziennie stara się być lepszy od siebie samego wczoraj. Oczywiście wysoki kunszt może w efekcie końcowym przesądzić o życiu lub śmierci.

Świadomy rozwój techniki, a także umysłu i ciała w japońskich sztukach walki określa się mianem Budo, co jest tłumaczone jako Droga walki lub Droga wojownika. Istotą Drogi w tym ujęciu jest ciągły rozwój i samodoskonalenie. Jedynym istotnym przeciwnikiem jestem ja sam dla siebie samego. Jako przykład może posłużyć Aikido określane “sztuką walki bez walki”, gdzie szczególny nacisk kładziony jest na odpowiedzialność za zdrowie i życie drugiego człowieka (przeciwnika).

Współczesnemu sportowcowi bliżej jest jednak, moim zdaniem, do rzymskiego gladiatora niż do wschodniego mistrza.

Po pierwsze, sportowiec tak samo jak gladiator ma swojego opiekuna. Po drugie często nie jest wolny w sensie dosłownym i metaforycznym. To jego menadżer i sponsorzy decydują w co się ubierze, czym będzie jeździł i gdzie się pokaże. Po trzecie walczy z innymi o sławę i pieniądze, jak gladiator o życie. Nawet jeśli w początkowej fazie robi to co lubi, to w tzw. zawodowym sporcie szybko dochodzi do poziomu, gdzie “musi wygrać, żeby przetrwać”. Jeśli nie da z siebie wszystkiego na jego miejsce są kolejni głodni. A pieniądze, sukces, uznanie i możliwości są fajne. No to może coś delikatnie przykombinuję? Może mały, ukryty silniczek w rowerze?  

Żeby było jasne większość sportowców wkłada wiele wysiłku w to, żeby odnieść sukces. Mordercze okresy przygotowań i cena jaką płacą opisana została przez naszą Justynę Kowalczyk. Cena fizyczna i psychiczna. “Co to za bieg, w którym teraz się ścigasz?” – pyta Justynę Paweł Wilkowicz ze sport.pl. “Bieg o życie. Chyba mogę tak powiedzieć. Bardzo ciężki.” – odpowiada Justyna.**

Oczywiście nie da się wszystkiego załatwić dopingiem i nie wszyscy sportowcy oszukują. Przykłady z początku pokazują tylko jak wiele dyscyplin jest w tym ubabranych, a co za tym idzie jak wielu sportowców.

Kiedy pojawia się doping i oszustwa?

Osobiście uważam, że pierwszym i najważniejszym czynnikiem jest konkurowanie z innymi o nagrodę. Nagroda fizyczna (pieniądze, samochody itp.) i psychofizyczna (zastrzyk endorfin po wygranej). Im wyższa nagroda, tym wyższa presja na osiągnięcie zwycięstwa i oczekiwanie jeszcze wyższej nagrody następnym razem. Jeśli konkuruję z samym sobą, a nagrodą jest wyłącznie moje dobre samopoczucie (czyli endorfiny :-)) to mam mniejszą skłonność do oszukiwania. W obu przypadkach wykonywana praca (trening, wysiłek fizyczny i psychiczny) jest konieczna, ale cel jest zupełnie inny.

Drugim ważnym elementem jest presja zewnętrzna. Sportowcy to często młodzi ludzie, którzy niejednokrotnie w wieku kilkunastu lat lub nieco ponad dwudziestu (np. piłkarze) zarabiają niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba pieniądze (patrz przykład Roberta Lewandowskiego). Zarabiają oni i cały sztab ludzi wokół. Ci “ludzie wokół” z jednej strony tworzą dla sportowca otoczenie, w którym może rozwijać swój talent, a z drugiej strony bezwzględnie eksploatują “żyłę złota”. Na to należałoby nałożyć marketing sponsorów (biznes), którzy cenią sportowca tak długo jak przekłada się na zwiększoną sprzedaż ich produktów i mamy komplet.

Co na to sami zainteresowani? Ci co są na fali co innego, ci pod wodą co innego, a złapani na dopingu jeszcze co innego. Ci zmęczeni, żeby nie powiedzieć zrujnowani fizycznie i psychicznie (jak Justyna) jeszcze coś innego.

Czy jest jakieś rozwiązanie? Nie wiem. To o czym piszę to tylko maleńki wycinek bardzo złożonego układu.

W coachingu dobry cel to taki, który jest w zakresie naszej odpowiedzialności, użyteczny i ekologiczny. Ekologiczny tzn. taki, który nie niszczy nas samych i otoczenia, czyli najbliższych,  współpracowników i innych ludzi. Jaki cel jest spełnia te warunki w sporcie? Nie wiem. Każdy ma inną odpowiedź. Każdy jest panem swojego losu. Jeśli ktoś chce może się zabić stosując chemię w każdej postaci począwszy od papierosów, przez alkohol, sterydy i na narkotykach kończąc. Może też iść przez życie mierząc się sam ze sobą i dzień po dniu stawać się lepszym od samego siebie. Iść w dobrym dla siebie tempie.

A co Ty na to?

Jak ma się cel do efektu jaki osiągasz? Ile zdrowia i życia oddasz, żeby pokonać innych?

Co by się zmieniło, gdybyś stał się przeciwnikiem sam dla siebie?

Co w Twoim życiu jest ukrytym silniczkiem?

Co sobie z tego bierzesz?

* Źródło: http://sport.tvn24.pl/kolarstwo,129/ms-w-kolarstwie-przelajowym-belgijka-podejrzana-o-doping-technologiczny,615169.html
** http://www.sport.pl/soczi2014/1,134861,16089726,Depresja_Justyny_Kowalczyk___Trzy_ostatnie_lata_mojego.html
data dostępów 2016.02.01

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *