Możesz wszystko! Czyżby?

coaching, zasoby, cel

Kilka dni temu brałem udział w spotkaniu Wielkopolskiego Klubu Trenerów Zarządzania Matrik. Tematem przewodnim była praca na zasobach w coachingu. Poniższy tekst nie jest sprawozdaniem ze spotkania, a jedynie luźnymi prywatnymi refleksjami autora na temat zasobów, inspirowanych treściami prezentowanymi podczas spotkania. Nie jestem naukowcem i na zagadnienie zasobów staram się spojrzeć oczami coachee/klienta. Weź sobie z tego wszystko, trochę albo nic.

Prowadzący coachowie Zbigniew Heryng[i] i dr Mirosława Leopold[ii]zachęcali uczestników do refleksji nad trafnością założenia, że klient coachingu ma wszystkie niezbędne zasoby do dokonania zmiany i osiągnięcia założonego celu. Temat wydaje się o tyle ciekawy, że popularne hasło „możesz wszystko” opiera się na założeniu, że masz wszystko co jest niezbędne, żeby osiągnąć to co chcesz. Jedna z moich coachingowych zasad mówi wprost: masz wszystkie zasoby – użyj ich[iii].  

Ile jest w tym pobożnego życzenia coacha, ile marketingowej papki, a ile prawdy? Takie mniej więcej pytanie postawili na początku dyskusji prowadzący.

Zacznijmy od początku. Czym właściwie są zasoby klienta? Prowadzący spotkanie przytoczyli kilka definicji, z czego dwie takie bardziej naukowe. Są one o tyle istotne, że w literaturze coachingowej trudno znaleźć inne, a te są stosowane w edukacji, poradnictwie, pracy socjalnej i podobnych obszarach.

Pierwsza z nich mówi, że zasoby to „wszystko to, co jest cenne-wartościowe i służy zaspokajaniu potrzeb oraz osiąganiu celów, a przy tym służy skutecznemu funkcjonowaniu, rozwojowi i sprzyja uzyskiwaniu dobrostanu”[iv]

Druga definicja wspomina, że zasoby to „specyficzne właściwości funkcjonalne cech istniejących potencjalnie w środowisku człowieka i w nim samym oraz w jego relacjach z otoczeniem”[v]. Prowadzący rozwinęli obie definicje o brakujące (ich zdaniem) obszary. Zaproponowali poszerzenie rozumienia środowiska jako źródła zasobów oraz znaczenia relacji z innymi ludźmi, w tym relacji coachingowej.

Ufff… trudne definicje. Moja jest nieco prostsza (co nie znaczy lepsza): zasoby to wszystko to, po co klient może sięgnąć, żeby zrealizować swój cel.

Będą to zarówno środki materialne, niematerialne, zasoby zewnętrzne i wewnętrzne, osoby (z których pomocy może skorzystać), umiejętności i kompetencje (uświadomione i nieuświadomione). Czyli zasobem będzie komputer na którym piszę, umiejętność pisania i czytania, możliwość poproszenia kolegi o recenzję itd. Może ta definicja jest mniej naukowa, ale zrozumiała dla mnie i dla klienta (choć klientowi pewnie definicja zasobów do niczego się nie przyda).

Jeżeli klient ma wszystkie zasoby, to po co mu w takim razie coach? – padło pytanie prowadzącego inspirowane wpisem z bloga Artura Króla.

Mam wszystkie zasoby = mogę wszystko. Czyżby?

Jest kilka powodów, dla których coach może być użyteczny dla klienta w kontekście pracy na zasobach.

Wróćmy do pytania, czy zawsze mam wszystko? Wg mnie odpowiedź brzmi – nie. Oczywistym wydaje się, że jak planujesz podróż i stwierdzasz, że jest Ci potrzebna znajomość lokalnego języka, a Ty go nie znasz, to tego zasobu (znajomość języka) nie masz. Masz kilka opcji rozwiązania tego problemu[vi], ale odpowiedź na pytanie o język brzmi: nie znam go. Podobnie jeżeli klient ma ograniczenia fizyczne np. jak Stephen Hawking, to raczej nie zostanie pilotem myśliwca. Co nie przeszkadza mu prowadzić satysfakcjonujące, interesujące życie! Lekarze, którzy rozpoznali chorobę profesora (postępujący zanik mięśni) dawali mu dwa lata! Podczas naszej dyskusji pojawił się jednak wątek, że coach bardzo łatwo oceniając zasoby klienta może wchodzić ze swoją mapą. Trzeba tu bardzo uważać, żeby nie przenosić swoich wyobrażeń o tym co jest, a co nie jest możliwe na klienta.  Bo jak w przykładzie z profesorem łatwo powiedzieć „stary już po tobie”, a klient wie swoje i pracuje nad kompletną teorią wyjaśniającą istnienie wszechświata. I tutaj pojawia się ważny wątek połączenia zasobów z celem. Wg mnie zasoby powinny być zawsze rozpatrywane w kontekście celu jaki klient sobie stawia, a coach powinien zadbać o to, żeby cel był co najmniej w zakresie odpowiedzialności klienta, użyteczny i nie szkodził. Pytania o zasoby w kontekście celu powinny klienta urealnić. Sytuacja może wyglądać też  tak, że realizacja celu wymaga zdobycia brakujących zasobów lub rozwiązania problemu ich braku (powyższy przykład z językiem). W ramach pracy coachingowej klient może stwierdzić np.: „ok., potrzebuję czasu na naukę”, albo „ok, wynajmę tłumacza”, albo … (wstaw dowolną możliwość). Zdobycie brakujących zasobów, może stać się celem pośrednim na drodze do celu głównego. Prowadzący zaproponowali (również w formie ćwiczeń) przegląd zasobów, tak żeby klient miał możliwość zweryfikowania/uświadomienia sobie czym dysponuje.

Klient może nie dostrzegać jak bardzo jest zasobny. Wykonując proponowane przez coacha ćwiczenia, może uświadomić sobie czym dysponuje, a czego mu brakuje. Ostatnio w sieci oglądałem filmik, który pokazuje jak siedzący w jednym pojeździe (samochodzie) patrzy  z zazdrością na posiadacza lepszego samochodu. Na niego patrzy, jednak gość na motocyklu, na tego na motocyklu koleś na rowerze, na niego pieszy na przystanku, a na tego ostatniego niepełnosprawny na balkonie. Każdy z nich myśli „gdybym tylko miał, to mógłbym …” i nie dostrzega jak dużo ma. Przykłady – Janek Mela – pokazują, że nawet mocne „ograniczenia” fizyczne pozwalają realizować projekty, które „zdrowym” ludziom nie przychodzą do głowy.

Klient może nie dostrzegać, że umiejętności, które wykorzystuje w jednej roli, może uruchomić w innej. Jeżeli na przykład świetnie organizuję i zarządzam domem, to mogę te umiejętności (organizacyjno-zarządcze) transferować do biznesu.

Ciekawy paradoks związany z zasobami przedstawił Malcolm Gladwell w książce „Dawid i Goliat”[vii]. Zasoby mogą paradoksalnie stwarzać kłopot. Jeżeli możemy pozwolić sobie na 1-2 kieliszki wina dziennie to będzie to wpływało dobrze na nasze zdrowie, ale jeśli będziemy mieć możliwość wypijania butelki dziennie to grozi nam alkoholizm. Inny przykład. Bogaci rodzice wysyłają dzieci do lepszych szkół, gdzie jest wyższa konkurencja i trudniej osiągnąć sukces.

I w drugą stronę Gladwell opisuje „pożądane trudności”, które paradoksalnie stają się zasobem, ponieważ uruchamiają działania alternatywne, rozwijają inne umiejętności.

Z powyższych rozważań wynikają następujące intuicje:

Intuicja 1: mamy wszystko, żeby rozwiązać nasz problem […]

Intuicja 2: są takie braki w zasobach, których nie da się uzupełnić […]

Intuicja 3: nawet jeśli czegoś mi brakuje, to mogę to zdobyć, zastąpić lub redefiniować cel […]

Intuicja 4: zasoby należy konfrontować z celem – dla mnie coaching jest nierozerwalnie związany z realizacją celu, a do tego potrzebne są określone zasoby

Intuicja 5: brak zasobów może być zasobem

A jakie jest Wasze zdanie na temat zasobów?

[i] Zbigniew Heryng: psycholog, trener, coach i konsultant w zakresie HRM, rekruter. Trener Iº i IIº rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne [PTP]. Absolwent psychologii na UAM w Poznaniu, studiów podyplomowych z pomocy psychologicznej na UAM oraz z coachingu na SWPS. Ukończył ponadto m.in. półtoraroczną Szkołę Trenerów przy PTP, półtoraroczną Szkołę Higieny Psychicznej, roczne szkolenie z NLP, roczne szkolenie z Interwencji Kryzysowej oraz wiele innych krótszych szkoleń. Posiada certyfikat trenera – praktyka NLP oraz dwa certyfikaty konsultanta metody DISC. Przez kilka lat pracował jako asystent na UAM w Poznaniu, prowadził także zajęcia dydaktyczne i treningi na innych uczelniach wyższych w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Warszawskim. Ponadto prowadził treningi interpersonalne oraz warsztaty pracy z grupą w kilku szkołach trenerów. Prowadzi superwizje trenerów i coachów.
Od 1994 roku do dziś w ramach Instytutu Doradztwa Psychologicznego ANIMATOR przeprowadził kilkanaście tysięcy godzin treningów i warsztatów szkoleniowych oraz wiele konsultacji i projektów HR dla ponad 170 przedsiębiorstw i innych organizacji w całej Polsce, do tego ponad 2000 godzin coachingu indywidualnego, grupowego i zespołowego dla kilkuset osób. Prowadzi również praktykę psychologiczną i coachingową dla osób prywatnych.
Jako coach towarzyszy swoim Klientom w odkrywaniu osobistego potencjału, realizacji celów, dokonywaniu wyborów i podejmowaniu decyzji oraz wprowadzaniu zmian czy to w zarządzaniu biznesem,
pracy zawodowej, relacjach społecznych, czy w życiu osobistym. Wspomaga Klientów w rozwijaniu kompetencji, zwiększaniu efektywności, wzmacniania umiejętności radzenia sobie, dążeniu do szczęścia, radości życia i poczucia sensu. Upowszechnia przekonanie, że jest jeden coaching, choć czerpiący z różnych źródeł i mający rozmaite zastosowania. Sam najchętniej prowadzi indywidualny coaching zarządzania oraz coaching osobisty, podejmuje się także coachingu grupowego i zespołowego, np. dla zarządów czy firm o charakterze rodzinnym, prowadzi coaching dla par, a ostatnio coraz częściej tzw. e-coaching.
Stosuje podejście syntetyczne, oparte na evidence – based – coaching, kanonach coachingu wg ICF oraz integrowaniu wiedzy i praktyki psychologicznej z innymi dziedzinami, korzystając m.in. z podejścia systemowego, terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, psychologii pozytywnej i egzystencjalnej czy filozofii spotkania. Stosuje się do zasad Kodeksu Etycznego Coacha, a jako członek PTP przestrzega Kodeksu Etyczno – Zawodowego Psychologa.

[ii] dr Mirosława Leopold: psycholog rozwojowy i coach. Absolwentka psychologii na UAM w Poznaniu oraz studiów podyplomowych Coaching na Uniwersytecie SWPS. Przez kilkanaście lat pracownik naukowo- dydaktyczny w Instytucie Psychologii UAM. Obecnie wykładowca na Uniwersytecie SWPS na studiach Coachingu w Poznaniu, Sopocie i Wrocławiu oraz studiach stacjonarnych i niestacjonarnych na kierunku Psychologia. Prowadzi warsztaty z praktyki coachingowej, zajęcia z przedmiotów psychologicznych oraz warsztaty o tematyce rozwojowej w ramach Strefy Psyche, Strefy Młodzieży na Uniwersytecie SWPS.
Pracując jako coach wspiera klientów we wprowadzaniu zmian zarówno w pracy zawodowej jak i życiu osobistym, w rozwoju kompetencji i zwiększaniu efektywności działań. Była zaangażowana w projekt HugeThing jako mentor – coach oraz prowadziła procesy coachingowe dla uczestników Studiów Podyplomowych „Innowacyjne zarządzanie firmami rodzinnymi” na Uniwersytecie SWPS. Jest opiekunem merytorycznym serwisu społecznościowego Coachingroom.pl. Jest autorką kilku artykułów naukowych oraz felietonów o tematyce rozwojowej dla menadżerów w czasopiśmie branżowym.

[iii] Nie wymyśliłem jej sam. Korzystam z doświadczeń i wiedzy mojego mistrza Macieja Bennewicza.

Maciej Bennewicz: z wykształcenia socjolog. Menedżer, trener. Twórca Ośrodka Rozwoju Psychologicznego „Persona”. Współtwórca i prowadzący cykl programów edukacyjnych dla młodzieży w TVP (1997-99 r.). Psychoterapeuta indywidualnych i grupowy. Prowadził zajęcia i warsztaty w SWPS psychologii społecznej i psychoterapii, treningi interpersonalne i motywacyjne na Wydziale Psychologii UW, a także warsztaty z autoprezentacji i efektywności zawodowej na UW. Obecnie dyrektor rozwoju w firmie Norman Benett Group.
Posiada dziesięcioletnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do businessu. Supervisor zespołu trenerskiego. Lider i wykładowca Norman Benett Academy – Polskiej Szkoły Coachów.
Master Coach International Coaching Community. Doświadczony coach indywidualny i grupowy. Master NLP. Specjalizuje się w prowadzeniu szkoleń z dziedzin: Coaching i Mentoring, Kreatywność i Twórczość, Umiejętności Menedżerskich, Autoprezentacji i Wystąpień Publicznych, Budowania Zespołów, Kontaktu z Klientami, Komunikacji, Zarządzania Czasem. Jako trener zrealizował osobiście ponad 1000 dni szkoleniowych prowadzonych metodą warsztatową.

[iv] Bielawska-Batorowicz E., Dudek B. (red.), Teoria zachowania zasobów S. Hobfolla. Polskie doświadczenia. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 2012

[v] Sęk H., Wsparcie społeczne jako kategoria zasobów

[vi] Zawsze kiedy piszę problem, to mam na myśli zadanie do rozwiązania lub wyzwanie z jakim się trzeba zmierzyć

[vii] Gladwell M., Dawid i Goliat, ZNAK, 2014

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

2 komentarze

  1. Zbigniew Heryng napisał(a):

    Cześć Rafał!
    Chyba naniosłeś jakieś drobne poprawki? Nie mam się o co przyczepić 🙂 Teraz tekst wydaje mi się bardziej wartki, a może to kwestia stanu ducha czytającego, bo nic innego się nie zmieniło? Pozdrawiam, Zbyszek Heryng

  2. Zbigniew Heryng napisał(a):

    Cześć Rafał!
    Czytam Twój tekst po roku i wydaje mi się jeszcze lepszy. Dzisiaj pewnie poodnosiłbym nieco inne wątki w dyskusji, jak choćby kwestia naukowych definicji, z założenia zmierzających do uogólnienia, często jednak do tego stopnia, że stają się tak mocno abstrakcyjne, zwłaszcza dla niewyrobionego czytelnika, że aż niezrozumiałe i praktycznie nieużyteczne. Do pogłębienia czy poszerzenia rozumienia służą egzemplifikacje [przykłady, ilustracje, opisy przypadków] i konkretyzacje, albo metafory czy różnego rodzaju bon moty. Najważniejsze jednak z mojego punktu widzenia [tutaj także się zgadzamy jak sądzę, jak w w innych sprawach związanych np. z zasobami czy praktyką coachingu] jest to, do czego mogę wykorzystać jakąś wiedzę, jaki mogę z niej zrobić dobry, praktyczny użytek? Zaspokoić ciekawość poznawczą? W porządku. Wykorzystać w dyskusji? Też dobrze. Zawołać „wow!” i poczuć się mądrzejszym? Jak najbardziej. Zastosować w swoim życiu, poprawić efekty, relacje, samopoczucie, wprowadzić zmianę itd.? Oczywiście, wtedy wiedza, myślenie, stają się zasobem lepszego przystosowania.
    Tradycyjnie zapraszam Cię do spotkania i bezpośredniej rozmowy. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *