Motywacyjne triki cz. 1

wybórSzczęśliwi, którzy nie potrzebują uciekać się do sztuczek, żeby wytrwać w postanowieniu lub drodze do celu. Moja rzeczywistość jest taka, że potrzebuję sztuczek. Najbardziej na początku nowej drogi albo kiedy wysiłek jest na tyle duży, że pokusa odpuszczenia ma wyjątkową moc.

Wyobraź sobie, że właśnie w tej chwili, w mglisty deszczowy, zimny wieczór masz przebiec kilkanaście kilometrów. Prawdopodobnie już po pierwszym kilometrze wdepniesz w kałużę lodowatej wody, a po plecach spływać Ci będą zimne krople deszczu albo potu. Brrr! Druga opcja jest taka, że robisz sobie coś dobrego, ciepłego, pachnącego do picia, bierzesz dobrą książkę (jesteś w połowie rozdziału i ten tam ma własnie tego tam potraktować tak czy inaczej!) i siadasz w wygodnym fotelu. Jest cieplutko i milutko. Stoisz i ważysz co zrobić. Wyjdę na trening, to jestem bliżej mojego celu. Nie wyjdę, to cel staje się mniej realny. Wyjdę, to zmarznę. Zostanę, to będzie ciepło. Widzisz to? Czujesz wagę problemu? Jeśli nie, to podstaw sobie dowolne dwa wybory – jeden nieprzyjemny, a drugi przyjemny.

Z natury jesteśmy słabi, a nasz mózg robi wszystko, żebyśmy oszczędzali energię i czerpali przyjemność. Raczej krzywi się na myśl, którą sam wyprodukował, żeby się w jakikolwiek sposób męczyć. Pojedyncze odpuszczenie, ułatwia odpuszczenie po raz drugi, trzeci i enty. Wtedy potrzebna jest sztuczka, motywator, kop (jak zwał, tak zwał), coś, co pozwoli wybrać opcję, na którą umówiłem się z samym sobą. Tą mniej przyjemną w tej chwili, ale bardziej odpowiednią w długim okresie, w kontekście realizacji celu.

Poniżej masz pierwszy z pomysłów na przezwyciężenie słabości motywacyjnej.

Kiedy dopadnie Cię wątpliwość (zrobić – nie zrobić, wyjść – zostać, uczyć się – olać naukę), to zadaj sobie jedno pytanie:

Jak bardzo jest to DLA MNIE ważne?

Wagę oceń na skali 1-10.

Jeśli odpowiedź zawierać się będzie w przedziale 1-3, to zapomnij o sprawie. To nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Nie trać czasu na myślenie i zajmij się czymś innym.

Jeśli odpowiedź zawierać się będzie w przedziale 1-7, to zapomnij o sprawie. Przykro mi, ale nie chcesz tego, co wydaje Ci się, że chcesz. Idź do najbliższego lustra i powiedz sobie w oczy: „Spoko, luzik fajny jestem. Się akceptuję i wcale tego nie chcę.” Możesz, w tym wypadku, zająć się czymś innym i nie tracić czasu na myślenie.

Jeśli odpowiedź zawierać się będzie w przedziale 8-9, to się nie oszukuj! Nie zależy Ci na tym! Nie trać czasu na myślenie zajmij się czymś innym!

Przy 10 nie będziesz mieć żadnych wątpliwości. Bo, to co chcesz zrobić jest ważne i zależy Ci na tym. Bardzo Ci na tym zależy!

U mnie ten proces wygląda tak[1]:

– Idę biegać.

Daj spokój! Jutro też jest dzień!

– Jak bardzo jest to dla mnie ważne? 10 – tylko w ten sposób złamię 3h. Idę szurać.

@#$#@!@#@##$*&^^^^^!!!!!!! A złam nogę!

Tu najczęściej pojawia się uśmiech i trening się zaczyna.

Trening biegowy, ma nie tylko aspekt fizyczny. Równie ważny jest aspekt psychiczny, mentalny, który także wymaga treningu.

 

Powodzenia!

 

[1] Tak, gadam ze sobą. Ty też.

 

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

1 Response

  1. Zbigniew Heryng napisał(a):

    Fajny tekścik. Choć czasem trudno wejść nawet w sam dialog wewnętrzny, a co jak zapada milcząca decyzja – nie, bo nie? Trzeba więc uruchomić dialog – no tak, pogadać z samym sobą, a co?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *