Złość, czyli o automatyzmach c.d.

ZłyTaka historia. Biegam sobie wieczorkiem na terenie kampusa uniwersyteckiego na Morasku. Jest tam prosty asfaltowy, odcinek około 1km. Biegnę w tempie wolnej jazdy rowerem. Lampka na głowie – czerwona z tylu, biała z przodu. Wyprzedzam autobus, który zatrzymał się na przystanku. Biegnę dalej i nagle … klakson. Aż podskoczyłem przestraszony! To kierowca autobusu dogonił mnie, podjechał i zatrąbił. Mógł mnie ominąć (na drodze mijają się dwa autobusy), ale wolał zatrąbić.
Cóż, zadziałał automat. Mój automat. Wzdrygnąłem się przestraszony i pozdrowiłem kierowcę wyciągniętą ręką z czterema przykurczonymi palcami. Mogłem inaczej. Uczę ludzi jak zachować spokój, jak reagować bez złości, jak rozładowywać napięcie, a sam … . No cóż, podobno szewc bez butów chodzi. Tak działa automat. Zanim pomyślałem i przetworzyłem informację, to już podjąłem działanie. Sygnał alarmowy (w sytuacji zagrożenia) z receptorów wzroku, słuchu, czucia idzie do centrum ostrzegawczego (ciało migdałowate) i omijając płaty czołowe w mózgu (gdzie następuje coś co potocznie nazywamy myśleniem i co odróżnia nas od pozostałych zwierząt) przesyła sygnały alarmowe do pnia mózgu, dalej do mięśni i całej reszty. Automat. Bodziec – reakcja, reakcja- reakcja-reakcja … .

Jest tylko jeden sposób, żeby zmienić reakcję na bardziej konstruktywną. Składa się z trzech etapów:

Obserwować (1), akceptować (2) i ćwiczyć (3).

Samo zauważenie, że zachowanie automatyczne odbiega od naszych oczekiwań jest bardzo ważnym momentem, ponieważ pozwala zdać sobie sprawę, że je mamy, że działamy bezrefleksyjnie, bez namysłu.

Możemy być źli na siebie, niezadowoleni z naszego zachowania, ale to nic nie da. Część tych zachowań wbudowana została w nasz psychosomatyczny układ wiele lat temu, w naszym dzieciństwie. A nawet jeszcze dalej. Złość i agresja, to reakcje obronne na zagrożenie. Te reakcje zostały wykształcone w toku ewolucji, czyli są dobre. Pokazywanie czegoś kierowcy nie daje nic w kontekście przetrwania, to raczej upust frustracji. Te ścieżki neuronalne są bardzo szerokie, głębokie i potrzebujemy zaakceptować, że są.

Dopiero na kolejnym etapie możemy zacząć ćwiczyć się w innym zachowaniu. Uśmiechnąć się. Pomachać przepraszająco ręką lub coś jeszcze innego. Bo ja zostałem z niesmakiem do siebie na kilka dni, a kierowca pewnie parę minut później zapomniał o wszystkim.

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

3 komentarze

  1. Zbigniew Heryng napisał(a):

    Hej,fajne zdarzenie – silny impuls silna szybka reakcja – jest OK, wyglądana to, że jesteś wciąż czujmy i dobrze przystosowany do środowiska, gratulacje. W Twojej propozycji : obserwować – akceptować – ćwiczyć brakuje paru rzeczy, na początek ta najważniejsza – odroczenie reakcji – wdech i 3 sekundy [niektórzy potrzebują pięć, inni dziesięć] żeby przełączyć system gorący [szybki] na system zimny [wolny]. Takie automatyczne odruchy jednak trudno jest rozkręcić, ale warto ćwiczyć, oczywiście jeśli nie chcesz, aby kierowca na Twoje cztery skurczone palce nie wysiadł z autobusu z korbą w ręku albo innym ajzolem i przyspieszył Ci bieg …

  2. PQR napisał(a):

    Może raczej należałoby potrenować zwykłą i sensowną rozmowę w stanie wzbudzenia np. wybierz sobie czynniki, które Cię wzbudzają i trenuj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *