Motywacyjne triki cz. 4

schody

Wielu ludziom bieganie kojarzy się z niewyobrażalną nudą. Lewa, prawa, lewa, prawa … i tak przez godzinę, dwie, a czasem i trzy. Nie mówiąc o takich, którzy biorą udział w biegach 48 godzinnych. Cóż, czasem też mnie to dopada, a trening trzeba zrobić. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. A jak ktoś tak mówił, to pewnie chce na tobie zarobić i sprzedaje iluzję. Jak się motywować? Zapraszam na motywacyjne triki nr 4.

Jak się motywować?

Wczoraj miałem zaplanowane 8 km BC1[i] + 15 x 200m BPG[ii] (powrót truchtem) + 2 km trucht. Niby nic wielkiego, ale powtarzanie 15 razy nudnego i męczącego odcinka uruchamia proces szukania wymówek. A może jutro? A może 12? A dzisiaj pada. Zmęczony jestem. Tego co dzieje się w głowie nie widać, tym bardziej nie widać na zawodach. Oglądający myśli: „co za wariat biegnie 40 km?!”, a ten „wariat”, żeby przebiec 40 pokonał wcześniej 2 tyś. (albo i więcej). Jeśli powiesz sobie, że masz do wykonania 125 treningów o łącznej objętości  2 tyś. km, to to jest naprawdę zniechęcające.  Jak sobie z tym poradzić?

Little by Little

Z pomocą przychodzi jedna z bardziej znanych, choć niedoceniana, ale bardzo użyteczna i skuteczna technika motywacyjna, która ma wiele nazw: technika salami, małą łyżeczką, krok za krokiem, podróż 1000 mil, zjadanie słonia i pewnie wiele innych. Ja nazywam ją Little by Little.

Jak to działa?

Każda duża rzecz składa się z wielu małych elementów. Nawet wielka góra, to miliardy małych ziarenek piasku, odłamków skał itp. Jeśli coś składa się z kawałków, to można to podzielić na mniejsze części i oszukując mózg (tak, tak oszukiwanie mózgu w naszym dobrze pojętym interesie jest zawsze dopuszczalne!) zabieramy się za pierwszy mały kawałek. Słonia dzielimy na małe porcje. Trening na mniejsze części. Nudną książkę na rozdziały. I już! Liczenie do 15 jest zniechęcające, ale do 5 już nie. Dlatego moja strategia biegania pod górkę polegała na podzieleniu całości na 5 części po 3 razy. Biegnąc liczyłem 1-1, 1-2, 1-3, potem 2-1, 2-2, 2-3 itd. Po każdej trójce miałem za sobą 20%. I to działa! Naprawdę!

Mózg jest zajęty

Mózg jest zajęty liczeniem i kombinowaniem, żeby się nie pomylić, myśleniem o tym, że 7 to jakiś procent z całości – ale jaki? Mówisz sobie, że wbiec masz tylko 3 razy w tej serii … . Uwaga jest przekierowana i istnieje niskie ryzyko tego, że odpuścisz. A na pewno niższe, niż przy liczeniu 1,2, 3 … 15.

Duża porcja powoduje strach. Nie ogarnę, nie dam rady. Mała porcja jest do przełknięcia bez negatywnych myśli.

Możesz potestować i poszukać swojego pomysłu na małe porcje. Powodzenia!

p.s. jeśli masz wątpliwości, czy ta technika działa, to przypomnij sobie bohatera filmu „Skazani na Shawshank”. Andy Dufresne z pomocą jednego, małego, prostego narzędzia odmienił swoje życie.

 

 

[i] Bieg Ciągły 1 poziom – najwolniejszy poziom treningowy – nie licząc truchtania. Biegniesz max około 60 – 70% swoich możliwości. W trakcie biegu w miarę swobodnie możesz rozmawiać.

[ii] Bieg Pod Górkę – szybkie wbieganie do góry i trucht na dół, buduje siłę biegową

 

Rafał Ignasiak

coach i trener biznesu

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *